• Wpisów:6
  • Średnio co: 188 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:00
  • Licznik odwiedzin:1 187 / 1323 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej! W takich postach opiszę po kolei zmianę mojej Loli, jedynej najukochańszej lalki. Miłego czytania.

Zmiana stylu z Sweet Lolity na Pin - Up Doll

Przed:



Po:


W kolejnych cześciach od włosów do butów - wszystko opisane ;-)
 

 
Witam po tak krótkodługiej przerwie! Wzięłam się za recenzję i powstała z tego taka zlepa - zapraszam:

DEATH NOTE - Oficial Cosplay Replica



Oprawa: Miękka, zakładana skrzydełkowo okładka.

Zeszyt: Kilkadziesiąt stron zadrukowanych, ok. 70 do zapisania.

Opis: Poczuj się jak Twój ulubiony bohater "Death Note"!
Dzięki zeszytowi, który jest odwzorowany i przepełniony nazwiskami ofiar, ty również możesz sprowadzić na kogoś nieszczęście!



Zeszyt odzwierciedla wszystko, co zostało zawarte w serialu. Jest w nim dużo miejsca na własne ofiary. Tylko szkoda mi w nim cokolwiek pisać.

Werdykt:

Wykonanie: 5/5
Oryginalność: 3/5

Kupić go można na http://yatta.pl/. Ja kupiłam rok temu za 29 zł
 

 
Cześć! Czołem! Kluski z rosołem!
Ostatnio upatrzyłam w sklepie mojego rodziciela replikę rewolweru "Jerry". Od razu się w nim zakochałam (w sensie pistolecie). A kosztuje te jedyne (jak dla mnie) 40 zł. Plus kapiszony. Jestem wniebowzięta, ale kupię go dopiero w poniedziałek, czyli jutro. Aww :3
Teraz Wam się przyznam, że już strzelałam z niego, kiedy byłam nad morzem. Tata przyjaciółki mojej siostry jest żołnierzem, więc mi wszystko zdradził. Ja poważnie rozważam, czy iść do wojska lub grać w Żeńskiej Lidze Piłki Nożnej. Po prostu zobaczymy. A teraz druga rzecz. Dziś jest odpust i szukam zalepki do magazynku. I dostałam od babci 10 zł

Takie ciekawostki o "Jerrym":
Był to rewolwer obszarów Dzikiego Zachodu. Nazwa pochodzi od jego najniebezpieczniejszego bandyty tamtych czasów, Jeremiasza "Jerryego" Pakrsa. Słynął on z tamtejszych napadów na banki. Rewolwer był stworzony tylko dla niego.

Ach, moja replika będzie mieścić 8 kapiszonów. Nie, nie jest na prawdziwe naboje. Ach, marzenia (*・ω・*)
 

 
Konichiwa ^_^
Ja dzisiaj do niektórych z taką wiadomością. Nie mogę patrzyć do mojej Mangowej Szuflady na owiniętą w chustę Lolitę (Tangkou Brief). Nie znoszę widoku jej nóżek w woreczku strunowym, aby się nie zgubiły. W oczy rzuca mi się lustrzanka, którą dostałam za świadectwo rok temu. Korzystam z niej do upamiętnienia rodzinnych wydarzeń.
Zdałam sobie sprawę, że lalki są praktycznie częścią mojego życia. Dlatego na blogu znajdą się też i te zdjęcia.
Na razie moja podopieczna jest w stanie metamorfozy... mój awatar też taki był kwadrans temu.
A więc: "Do zobaczenia!".
Wstawiam fotkę z mojego (a raczej rodziców) jedenastoletniego aparatu, bo wtedy jeszcze nie umiałam fotografować.
Sayonara ^^
 

 
Ohayou ^^
Dzisiejszy wpis taki od wielu tygodni pleciony. Na ogół jest sklejony z elementów mojej życiowej układanki.
Zaszło bardzo wiele zmian, dzięki których mam nową przyjaciółkę. Wyszła do toalety i nie wracała. Niby dawny wróg, ale - co mi tam. Kiedy doszłam do drzwi usłyszałam stłumiony płacz. Dziewczyna dostała telefon, że jej babcia umarła. Gdy zobaczyła mnie, podbiegła i przytuliła się. Byłam lekko zszokowana. Ale postawiłam siebie w takiej sytuacji. Zrozumiałam. Na przerwie gadałyśmy tylko o mandze i anime, bo okazała się, że Akane (pseudonim) i ja mamy wspólne zainteresowania. Śmiałyśmy się z "Another" oraz jego najbardziej szokujących scen.
Staramy się przełamać taflę kruchego lodu, która nas dzieli. Jej składniki to: narodziny, życie i śmierć. Powoli, lecz bardzo karkołomnie, się to kruszy. Zaczyna topnieć. Nie wiadomo ile razy się w nas zapuści. Przez takie głupie kłótnie. Oraz wiele innych zakrętów.
 

 
Ohayou! Jak widzicie - usunęłam tamte stare i pachnące słabością posty. Można by tak zacząć od początku? No... to można. Wszystko można zrobić, nauczyć się dokładniej nazw każdej mangi lub anime. Można spróbować "Pocky", które na pierwszy rzut oka wydają Ci się najgorszym smakiem świata, choć po drugim lub trzecim paluszku są najlepsze w naszym światku m&a. MOŻNA ODNOWIĆ SŁYNĄCY KICZEM BLOG O POPKULTURZE I SUBKULTURZE JAPOŃSKIEJ.
To coś, co wpadło mi do głowy przed kilkoma minutami. Tak, nawet inni fani Japońskich cudeniek mi dokuczają. A wiecie czemu? Bo mój charakter jest nie taki, bo źle piszę nazwy, bo nie oglądam zbyt wielu anime.
I jeśli niektórzy myślą, że piszę o nich to się mylą. Mówię o dwójce "otaku" (chyba nie do końca można ich tak nazwać) z moich szkoły (pozdro nołlajfy, jeśli to czytacie xD ). Ale w to proszę nie wnikać, chyba, że znajdzie się osoba, z doświadczeniem, która pomoże mi zamknąć tym asom jadaczki. Przejdę do tematu, dostałam sto złoty i wszystko (chyba, że kilka miedziaków zostanie w kieszeni) przeznaczę na gadżety. Planuję owocne zakupy, oto w co będą bogate, dowiecie się w następnym wpisie. Jak na razie.

Sayonara こんばんは

PS: Pozwólcie mi wstawić cudko mulinowe, planuję takie zrobić, ale szybko to się mi nie ziści. d-,-b (ktoś nie wie co to? to wyłączony i smutny Robotboy, pozdro ^^)